Artykuły
Czy naprawdę musisz iść do lekarza?
22 czerwca 2008, Archiwum Redakcyjne
Bierzesz dzień wolny w pracy, odwołujesz spotkanie ze znajomymi i umawiasz się na wizytę. Jednak czy naprawdę tylko lekarz jest w stanie Cię uzdrowić?Ma się rozumieć, jeśli czujesz się naprawdę źle lub podejrzewasz, że możesz być chory na coś poważnego, nie wahaj się i biegnij w te pędy na wizytę. Ale jeśli masz wątpliwości, czy rzeczywiście jesteś chory, spróbuj postępować według kilku naszych wskazówek. Podajemy proste sposoby na to, jak samodzielnie wyleczyć się z niektórych lżejszych przypadłości.
Jeśli czujesz ucisk na sercu…
Czasami zdarza się, że czujesz lekki ucisk w klatce piersiowej. Od czasu do czasu coś piknie Ci koło serca. Czy to stan przedzawałowy? Czy powinieneś się położyć na oddziale intensywnej terapii? Nie panikuj. Zastanów się najpierw nad kilkoma rzeczami w swoim życiu.
Przede wszystkim, czy palisz? Jeśli tak, pamiętaj, że napisy na opakowaniach nie kłamią: to może być rak albo poważna choroba serca. W takim wypadku musisz koniecznie skontaktować się z lekarzem. Jest jednak kilka innych czynników, które nie są aż tak groźne, a które również możesz kontrolować.
Czy codziennie się ruszasz? Jeśli wbiegasz na czwarte piętro bez zadyszki, a Twoja dziewczyna każdego wieczora słyszy: może byśmy pobiegali…? To znaczy, że jesteś w dobrej formie fizycznej. Ludziom uprawiającym regularny ruch zawał grozi o 45% rzadziej niż tym, którzy cały swój czas spędzają przed komputerem lub telewizorem. Ale poczekaj – zanim rzucisz się grać w piłkę, póki nie jest za późno, doczytaj ten tekst do końca. Bo nie samym ruchem człowiek żyje.
Właśnie, jeść też trzeba. I jeśli w tym momencie przypomniałeś sobie wczorajszą potężna kolację, nie przerażaj się jeszcze. Wszystko zależy od tego, co się na nią składało. Jeśli wybrałeś się z przyjaciółmi do włoskiej knajpki i tam zamówiłeś ogromny talerz spaghetti obficie polanego oliwą, to nic złego. Najważniejsze, żeby to, co jesz, nie miało w sobie dużo cholesterolu. Wielkość porcji jest już mniej ważna.
Są ludzie, którzy non stop dogadzają sobie golonką czy smalczykiem i nic po nich nie widać. Często jednak pewnego dnia, zupełnie przypadkiem, okazuje się, że ich poziom cholesterolu we krwi jest zatrważający. Są też inni: tacy, którzy żywią się samymi roślinami a mimo to pozostają okrągli. Najważniejsze to utrzymywać taką wagę, jaka jest dla Ciebie najodpowiedniejsza. Jeśli stale chudniesz albo tyjesz, to właśnie może być przyczyną Twoich problemów z sercem. Przez ciągłe zmiany wagi serce dostaje małpiego rozumu; samo nie wie, dla kogo pracuje: potężnego osiłka czy prężnego chudzielca.
Chudnąć można z różnych powodów, można więc i z nerwów. Jeśli dotyczy to Ciebie, musisz poradzić sobie sam. Nikt inny nie wyciągnie Cię z wiecznej nerwówy. A stres potrafi zjeść najwytrwalsze mięsień sercowy. Tylko jak to zrobić? Między innymi przestań zamartwiać się swoim stanem zdrowia… Na przykład tym, że boli Cię brzuch.
Jeśli czujesz ucisk na sercu…
Czasami zdarza się, że czujesz lekki ucisk w klatce piersiowej. Od czasu do czasu coś piknie Ci koło serca. Czy to stan przedzawałowy? Czy powinieneś się położyć na oddziale intensywnej terapii? Nie panikuj. Zastanów się najpierw nad kilkoma rzeczami w swoim życiu.
Przede wszystkim, czy palisz? Jeśli tak, pamiętaj, że napisy na opakowaniach nie kłamią: to może być rak albo poważna choroba serca. W takim wypadku musisz koniecznie skontaktować się z lekarzem. Jest jednak kilka innych czynników, które nie są aż tak groźne, a które również możesz kontrolować.
Czy codziennie się ruszasz? Jeśli wbiegasz na czwarte piętro bez zadyszki, a Twoja dziewczyna każdego wieczora słyszy: może byśmy pobiegali…? To znaczy, że jesteś w dobrej formie fizycznej. Ludziom uprawiającym regularny ruch zawał grozi o 45% rzadziej niż tym, którzy cały swój czas spędzają przed komputerem lub telewizorem. Ale poczekaj – zanim rzucisz się grać w piłkę, póki nie jest za późno, doczytaj ten tekst do końca. Bo nie samym ruchem człowiek żyje.
Właśnie, jeść też trzeba. I jeśli w tym momencie przypomniałeś sobie wczorajszą potężna kolację, nie przerażaj się jeszcze. Wszystko zależy od tego, co się na nią składało. Jeśli wybrałeś się z przyjaciółmi do włoskiej knajpki i tam zamówiłeś ogromny talerz spaghetti obficie polanego oliwą, to nic złego. Najważniejsze, żeby to, co jesz, nie miało w sobie dużo cholesterolu. Wielkość porcji jest już mniej ważna.
Są ludzie, którzy non stop dogadzają sobie golonką czy smalczykiem i nic po nich nie widać. Często jednak pewnego dnia, zupełnie przypadkiem, okazuje się, że ich poziom cholesterolu we krwi jest zatrważający. Są też inni: tacy, którzy żywią się samymi roślinami a mimo to pozostają okrągli. Najważniejsze to utrzymywać taką wagę, jaka jest dla Ciebie najodpowiedniejsza. Jeśli stale chudniesz albo tyjesz, to właśnie może być przyczyną Twoich problemów z sercem. Przez ciągłe zmiany wagi serce dostaje małpiego rozumu; samo nie wie, dla kogo pracuje: potężnego osiłka czy prężnego chudzielca.
Chudnąć można z różnych powodów, można więc i z nerwów. Jeśli dotyczy to Ciebie, musisz poradzić sobie sam. Nikt inny nie wyciągnie Cię z wiecznej nerwówy. A stres potrafi zjeść najwytrwalsze mięsień sercowy. Tylko jak to zrobić? Między innymi przestań zamartwiać się swoim stanem zdrowia… Na przykład tym, że boli Cię brzuch.
Komentarze
Starsze artykuły
Rozrywka
Pora umierać
Oto już jesień i pora umierać...
Dorota Kędzierzawska po raz kolejny pokazuje nam swoją wyjątkowość. Na jej...
Imprezy
LIKIER GALLIANO
Galliano to włoski likier ziołowo-korzenny, którego recepture stworzył Arturo Vaccari, a swój produkt nazwał na cześć majora Giuseppe...



