Artykuły
Roger sypiał z piłką
3 lipca 2008, Karbowski Miłosz
- Dla mnie futbol to miłość. To jedyne co umiem. Gdy się robi to co się kocha, efekty zawsze przyjdą - mówi jeden z niewielu orłów Beenhakkera, których na Euro 2008 piłka się słuchała. Owalna, skórzana kula odwzajemnia Rogerowi uczucie. Nic dziwnego, bo Polak z Brazylii od małego sypiał z nią w łóżku.Pierwszy - gdy w barwach Corinthians nawalił w meczu Copa Libertadores (klubowy Puchar Mistrzów Ameryki Południowej) z argentyńskim River Plate. Tuż przed przerwą, starając się naprawić swój błąd, sfaulował rywala i zobaczył czerwoną kartkę. W szatni ryczał z rozpaczy jak bóbr, jednak najgorsze miało dopiero nadejść. Jego drużyna przegrała 1:2. Gazety, a za nimi fanatyczni kibice, uznali go winowajcą porażki. Grozili mu śmiercią i wybijali kamieniami okna w domu. Bał się wychodzić na ulicę. W końcu opuścił klub, bo po tej jednej wpadce działacze i trenerzy uznali, że nie zasługuje na ubieranie barw Corinthians.
Odbudował się we Flamengo Rio de Janeiro. To były derby z Fluminese, finał Pucharu Stanu rozgrywany na słynnej Maracanie - największym stadionie świata. Roger, grając na lewej obronie, strzelił dwie bramki, a jego drużyna ze stanu 1:3 wyciągnęła na 4:3. Gdy zdobył zwycięskiego gola podbiegł do kamery i zaśpiewał "sto lat" ojcu, który właśnie obchodził urodziny. Tata Rogera, oglądający mecz przy piwie w barze w Sao Paulo, spadł wtedy ze stołka i wyrżnął w ziemię tak, że przez miesiąc ledwo się poruszał.
Kilka lat później ojciec zmarł. Choć to przez jego pociąg do alkoholu rozpadło się małżeństwo państwa Guerreiro i wyrzucono Rogera z pierwszej drużyny (Osvair zwykł wyzywać trenerów), to był drugi i największy cios w życiu piłkarza Legii.
- Zimą pojechałem na urlop do Brazylii. Postanowiłem wcześniej odwiedzić znajomych w innym mieście i wtedy nieoczekiwanie otrzymałem wiadomość, że tata zmarł. Nie zdążyłem się z nim nawet zobaczyć - opowiada Roger.
Podczas mistrzostw Europy strzelił jedyną bramkę dla Polski. Tak jak sobie wcześniej obiecał, poświęcił ją ojcu. Jest wierzący, więc skierował dedykację do nieba.
Komentarze
3 lipca 2008
00:21:27
Przyjemna lektura, gratulacje dla autora! ;)
3 lipca 2008
02:51:21
sprzedaż mercedesa, taaak... gdyby po moim przebiegło kilkudziesięciu chłopa, również chciałbym się go pozbyć (nie ujmując geście Rogera) :P
3 lipca 2008
11:24:26
Ciekawy artykuł. Miło się go czytało. Bardzo dobrze ujęte najważniejsze fakty z życia Pana Rogerio ;)
4 lipca 2008
21:41:58
Nastepny artykuł poproszę z Lechem - szczególnie po jego wypowiedzi na temat Pana Rogera - bynajmniej nie Ferreiro...
6 lipca 2008
16:31:43
Do jakiego klubu nasz polski Zico przejdzie Panowie, jakie macie typy ?
6 lipca 2008
21:39:15
I, jak się okazało, w ostatnich dniach Roger, zamiast mercedesa wziął pieniądze i oddał na fundację chorych dzieci.
15 lipca 2008
21:37:59
świetne streszczenie zycia rogera brawo dla autora zaden fragment mnie nie zanudzil jak bywalo na innych stronach gratulacje!
20 lipca 2008
22:51:41
@soccer_player
Sucker to Cie chyba zrobił...
.. Roger gra w futball.
10 sierpnia 2008
11:09:00
Interesujący artykuł.Pzdr.
25 sierpnia 2008
20:23:37
Bardzo interesujący artykuł, dużo ciekawostek biograficznych których na próżno szukać w innych artukułach o Rogerze
Dodaj komentarz
Rozrywka
Pora umierać
Oto już jesień i pora umierać...
Dorota Kędzierzawska po raz kolejny pokazuje nam swoją wyjątkowość. Na jej...
Imprezy
LIKIER GALLIANO
Galliano to włoski likier ziołowo-korzenny, którego recepture stworzył Arturo Vaccari, a swój produkt nazwał na cześć majora Giuseppe...



