Dzisiaj jest 3 września 2010

Imieniny obchodzą: Antoni, Bartłomiej, Bazylissa,...

szukanie zaawansowane
szukanie szybkie

Artykuły

Polak rzucać potrafi

28 sierpnia 2008,   Karbowski Miłosz

  Oceń
Na igrzyskach w Pekinie biliśmy się jak księżniczki, słabo pływaliśmy (chyba że uzbrojeni w wiosła) i wolno biegaliśmy. Coś jednak robimy po mistrzowsku – rzucamy, i to nie tylko nudne partnerki. Dwaj dosłownie wielcy faceci stali się wielkimi w przenośni. Honor polskiej lekkoatletyki i całej reprezentacji obronili wyluzowani goście: kulomiot Tomasz Majewski i dyskobol Piotr Małachowski.
Wino, kobiety i śpiew to dla obu olbrzymów temat nieobcy. Jak mówi mistrz olimpijski Majewski „sport jest fajny, ale nie może przesłaniać wszystkiego”. Srebrny medalista Małachowski przed finałem dysku trochę się denerwował i nie spał najlepiej. Jednak wstał z łóżka prawą nogą, bo śniły mu się panienki…

- Co niby się stało, skrzydła mi urosły? – mówił po zdobyciu złota Majewski. - Wziąłem kulę do ręki, wszedłem lewą nogą, walnąłem górą i wyszło. Jak zobaczyłem na półmetku, że towarzystwu dalej nie idzie, no to mówię sobie bierz się do roboty!

Skąd się biorą mistrzowie? Majewski, obywatel świata, urodził się w Nasielsku, a mieszka we wsi Słończewo w powiecie Pułtuskim. Liczba ludności – 190. To nawet mniej niż centymetrów mierzy Tomasz. Wyrósł jak koszykarz – 206 centymetrów od ziemi.

Jeszcze przed igrzyskami, Majewski udzielił wywiadu dla „Dziennika”. Tam odkrył tajemnicę swojego sukcesu i w ogóle stylu życia kulomiotów. Najważniejszy jest „złoty środek”.

„Po zawodach się spotykamy, idziemy na piwo, bawimy się. Nie jesteśmy sprinterami. Nam alkohol nie przeszkadza w utrzymaniu formy. To nie jest tak jak w biegach, gdzie boisz się wypić jedno piwo, bo następnego dnia na zawodach będziesz mieć problem. Nie musimy jeść jajek ani pochłaniać kilogramów odżywek jak kulturyści. Nie musimy codziennie rano wstawać i robić przysiadów w pidżamie. Takie poświęcanie się dla swojej dyscypliny to paranoja. Chcę trenować, ale i robić to, na co mam ochotę, żyć jak normalny człowiek. Wahania formy spowodowane wieczornym wypadem do baru są minimalne. Swoje i tak rzucisz. Ascetą nie jestem. Gdybym miał przez cały czas tylko trenować, to bym nie wytrzymał” – mówił „Dziennikowi” późniejszy mistrz z Pekinu.

Dlatego też lubi czasem wtrąbić kebaba lub pizzę. Jego organizm może przyjąć praktycznie wszystko, poza… środkami niedozwolonymi. Jako zawodnik z czołówki jest bowiem regularnie kontrolowany.

30 sierpnia to dzień, kiedy magister politologii Uniwersytetu im. Kardynała Wyszyńskiego, kończy 27 lat. Dwa tygodnie wcześniej sprawił sobie prezent doskonały. Głośno o tym nie mówił, bo nie lubi zwracać na siebie uwagi. Nawet o swojej ukochanej kuli powiedział dziennikarzom: - Panowie, spokojnie, to jest najmniej popularna konkurencja lekkoatletyczna.

12

Komentarze

;-)
29 sierpnia 2008
13:36:53

Jak to mówił Andrzej Niemczyk: "Nie można przestać pić!"


fan siatkarek
29 sierpnia 2008
19:58:23

Niemczyk ponoć zapił raka xD


Kibic
18 stycznia 2010
17:44:44

Tomek, czekamy na dalsze, udane występy olbrzymie !


Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Rozrywka

Pora umierać

Oto już jesień i pora umierać...

Dorota Kędzierzawska po raz kolejny pokazuje nam swoją wyjątkowość. Na jej...

Imprezy

LIKIER GALLIANO

Galliano to włoski likier ziołowo-korzenny, którego recepture stworzył Arturo Vaccari, a swój produkt nazwał na cześć majora Giuseppe...

SQA.pl - Męskie strony Internetu

© 2007-2010 Grupa SQA.pl. Wszelkie materiały i wypowiedzi zamieszczone w serwisie należą do ich autorów.
Schoenen Winkel koop en vergelijk online bestellen online