Artykuły
Pajac, błazen? Po prostu skuteczny gracz!
13 września 2008, vincent
Marzysz o karierze polityka? Jesteś inteligentny, pracowity, angażujesz się w to co robisz całym sobą. W dodatku masz odpowiednie kwalifikacje i niezbędna wiedzę do tego, aby podążać jej ścieżkami? Musimy cię rozczarować, z takim podejściem daleko nie zajedziesz.Zostań żołnierzem swojej partii
Nie od razu Rzym zbudowano, nie od razu przebijesz się do ogólnopolskich mediów. Tam fotele są już obsadzone, zacząć więc musisz rozpychać się w swoim otoczeniu, działać lokalnie. Zostań harcownikiem, żołnierzem jakiejś partii.
- Budowanie wizerunku opiera się na konsekwencji. Dowolną łatkę można przykleić sobie z pełną premedytacją. Oczywiście to nie może być przypadkowa łatka, ale taka, która umożliwi nam osiągnięcie określonego celu, w przypadku polityków akceptacji elektoratu no i mediów. Łatki dla polityków mogą być różne - na przykład ekspert, moralizator, opozycjonista, lewicowiec, awanturnik, dobry mówca, kulturalny, spontaniczny ...- uważa Marcin Habel, wykładowca Public Relations na Uniwersytecie Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy, jednocześnie członek Polskiego Stowarzyszenia Public Relations. - W rzeczywistości wszystkie ugrupowanie polityczne reprezentują bardzo zbliżone poglądy polityczne, a akcentują jedynie te zagadnienia, w których się różnią od innych ugrupowań. Tak właśnie budują własną tożsamość, której głównym celem jest wyróżnianie się z otoczenia. Tylko partie i politycy o wyrazistej tożsamości mają szanse na zaistnienie na scenie politycznej. Aby zaistnieć należy przebić się w przez media.
My skupmy się na tym, co tygrysy lubią najbardziej – na walce. Łatki moralizatora, dobrego mówcy czy nawet osoby kulturalnej (którą przecież jesteśmy, tego udowadniać nie trzeba), pozostawmy innym. Bądź fighterem!
- Takich polityków posiadają wszystkie partie polityczne i to ich wysuwają na pierwszy front zmagań. Ci harcownicy są wykorzystywani przede wszystkim w walce politycznej. Przemoc, agresja słowna, nawet w jak najbardziej wysublimowanej formie budzi negatywne emocje. Dlatego są oni niezbędni, aby odsunąć te negatywne emocje od wizerunku rodzimego ugrupowania. Harcownicy to żołnierze swych partii wykorzystywani do misji specjalnych, podkopywania dobrego obrazu przeciwników politycznych. Czasami tak jak na wojnie są poświęcani dla dobra celu nadrzędnego jakim jest wizerunek ugrupowania – uważa Marcin Habel.
No cóż, bycie zderzakiem ma swoje wady, ale miano Konrada Wallenroda swojej partii nie brzmi źle. Tym bardziej, że partia poświęcając cię dla dobra sondażowych słupków, wkrótce da ci zmartwychwstać na jakiejś ciepłej, smakowitej posadzie.
Komentarze
20 września 2008
14:19:03
Niestety, ale poniekąd to my, wyborcy, jesteśmy odpowiedzialni za coraz niższy poziom prezentowany przez tzw. elity polityczne. A że również poziom prezentowany przez społeczeństwo stopniowo się obniża, to w systemie demokratycznym nadal przez media będą dostrzegalne tylko kontrowersyjne postawy wśród polityków. Churchill powiedział kiedyś, że "demokracja to bardzo zły system polityczny, ale lepszego jeszcze nie wymyślono". Jednak w II RP waga głosów wyborcy zależała od wielu czynników m. in. wykształcenia, pochodzenia. Dziś takie pomysły uznano by za zamach na demokrację, ale może jednak jest to jakiś sposób na utemperowanie pomysłów niektórych młodych działaczy partyjnych?
4 października 2008
12:00:54
zgadzam się z przedmówcą, „Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie”. A więc chcąc nie chcąc na wybory Panowie i bez żadnych grymasów, że tacy głupole pchają się do władzy głosować, głosować i jeszcze raz głosować - mamy demokrację więc do urn tak żeby próg wyborczy był 96% a frekwencja wyborcza 100%. I niech mi nikt nie mówi że jest źle a w dniu wyborów siedzi w domu, albo babci zabiera dowód osobisty :) Tylko starsza część społeczeństwa jest nauczona przez lata komuny że na wybory trzeba chodzić, bądź też spragniona jest prawa do głosu - mówię tu o tzw. starej inteligencji, która przez wiele lat prawa do głosu nie miała i teraz szanuje to prawo. Dla mnie osobiście nie ważne jest kto wygra wybory, ale co po nich zrobi, czy znów będzie mówił o aborcji i tępieniu pedarastów? - to już dawno powinno być załatwione. Czy też weźmie się za PR Naszego Kraju i niepozwoli, żeby w wiadomościach podawano namiary na pozycję stacjonowania naszych jednostek w Iraku, czy tez Afganistanie. Ciekawym przykładem dla nas powinna być nie Irlandia, Japonia tylko Polska naszych Przodków - gdzie nie było domów dziecka, domów starca - rodziny o to dbały. W Grecji wstydem jest żeby ktoś był pijany na ulicy (chociaż piją dużo ale się nie upijają), w Polsce nie pić to jak choroba. Ok koniec narzekania do roboty Panowie!!!!
Dodaj komentarz
Starsze artykuły
Rozrywka
Pora umierać
Oto już jesień i pora umierać...
Dorota Kędzierzawska po raz kolejny pokazuje nam swoją wyjątkowość. Na jej...
Imprezy
LIKIER GALLIANO
Galliano to włoski likier ziołowo-korzenny, którego recepture stworzył Arturo Vaccari, a swój produkt nazwał na cześć majora Giuseppe...


