Artykuły
Obywatelu, obroń się sam! Byle gołymi rękami...
14 lipca 2008, vincent
Ponad 317 tysięcy pozwoleń na broń wydały w zeszłym roku Komendy Wojewódzkie Policji. Jeśli myślisz, że też możesz takie otrzymać, jesteś w ciężkim błędzie. Zderzenie z biurokratyczną machiną, które Cię czeka, zanim je zdobędziesz jest niczym nawet w porównaniu do cierpień bohatera „Procesu” Franza Kafki.Teoretycznie najłatwiej uzyskać broń myśliwym, ale i oni nie mają lekko. - Najpierw trzeba przejść szkolenie w Polskim Związku Łowieckim. Dopiero, gdy się wszystko zaliczy można iść do Komendy Wojewódzkiej Policji z wnioskiem - tłumaczy Łukasz Słoniewicz, myśliwy.
Szanuj sąsiada swego...
- Najtrudniejszym etapem nie są wcale badania psychologiczne czy też testy wiedzy. Najwięcej osób „polega” na wywiadzie środowiskowym. Prawda jest taka, że ludzie nie zawsze żyją z sąsiadami dobrze. Wystarczy więc, że dzielnicowy rozpyta o ciebie, a sąsiad powie, że się awanturujesz, bierzesz narkotyki, albo masz problem z alkoholem. I o broni, nie tylko myśliwskiej, możesz zapomnieć. Policja dokładnie sprawdza bowiem twoje kartoteki. Jeśli za młodu obiłeś komuś facjatę i zostało to w papierach, na pozwolenie też nie masz szans. Trzeba mieć naprawdę poważny argument w ręku, żeby policja w ogóle chciała się nad twoim wnioskiem pochylić. Najczęściej zgadzają się, gdy prowadzisz kantor, albo masz styczność z przewozem gotówki – uważa Łukasz Słoniewicz.
W wojewódzkiej Bydgoszczy, silnym ośrodku strzeleckim, wydano w 2007 roku trzy pozwolenia na broń ostrą i jedno – na gazową. W jednej z lokalnych gazet Włodzimierz Rapkiewicz, szef Bydgoskiego Towarzystwa Strzeleckiego „Kaliber” narzekał, że nie ma czemu się dziwić skoro jeden z ubiegających się o broń mieszkańców dostał odmowę, bo – jak stwierdziła policja – mieszka na terenie dzielnicy objętej programem „Bezpieczne miasto”. Nie powinien się więc niczego obawiać. Jak twierdzi, policja wychodzi z założenia, że ona broń ma, a obywatel nie musi.
- Nawet jeśli dostaniesz pozwolenie i kupisz już broń, policja zawsze może ci je odebrać. - Może na przykład sprawdzić, czy przechowujesz ją w odpowiedni sposób, czy masz sejfik na broń, skrzynkę na amunicję. Jeśli wejdzie do domu, a ty sobie będziesz siedział dajmy na to przy komputerze popijając drinka, a obok będzie stał sztucer, to z pewnością pozwolenie stracisz – mówi inny myśliwy.
Trudności z wydawaniem pozwoleń godzą także w to środowisko. – Poluję często z Niemcami, u nich każdy, oprócz strzelb, ma też broń krótką. Dla bezpieczeństwa. Bo jak strzelisz dzika ze 100 metrów, a on wpadnie w zboże, to idąc jego tropem, w każdej chwili możesz spodziewać się, że nagle wyskoczy z boku i ładnie cię „przewiezie”. O wiele łatwiej strzelić wtedy z pistoletu, który w dodatku jest szybkostrzelny, niż celować sztucerem – uważa Łukasz Słoniewicz.
Niestety, jeszcze długo prawo do posiadania broni będzie istniało na papierze. Zwolennicy liberalizacji w dostępie do środków obrony własnej cieszyli się nawet, że Platforma Obywatelska przeforsuje pomysł posła tej partii Andrzeja Czumy. Cieszyli się krótko, kierownictwo partii już kilka dni po opublikowaniu jego projektu stanowczo się od niego odcięło. Warto jednak bić się o swoje prawa i próbować pozwolenie zdobyć. Jak się do tego zabrać?
Komentarze
31 lipca 2008
10:53:24
jestem zawodowym zołnierzem - pilotem mysliwca! kazdego dnia w kabinie czekam na rozkaz zabijania.taka praca. jednym palcem moge usunąc z tego swiayta tysiace ludzi. Ito jest OK. Nikt nie zakłada ze mi odbije,ze sie sam zabawie i nie zdawalem zadnego egzaminu "na urzycie bomby" . ale jesli chce sie zabawic pistolecikiem to nagle Panstwo mi nie ufa? Only in Poland!
18 czerwca 2009
16:28:59
Ja mam odwrotne doświadczenie. Człowiek, ktory jest młodym mysliwym i mieszka w "Pcimiu Dolnym" dostał pozolenie na broń mysliwską bez problemów mimo, że w przeszlości mial jakąs sprawę w sądzie o zabór mienia. Nas ze znajomymi sparalizowało, bo znamy tego człowieka. We wsi nik nie powie żle o nim, bo wszyscy nie chcą narobic sobie klopotów. Taki to wywiad środowiskowy. A psycholog jeden na cały okręg. Teraz za to ze zgodziłam sie byc świadkiem w sprawie o jego dlugi,zagroził mi, zebym sie w okolicy nie pokazywała. Mozna się bać? Po rozmowie z Policją, okazało się, ze moje oświadczenie nie wystarczy. Musze mieć zeznanie świadka. A kto poswiadczy? Taki glupi to on nie jest żeby przy świadkach grozić. Teraz mam do wyboru. Albo unikac tego terenu i zapomniec o znajomych, albo dac sobie przestrzelić coś z moich organów i poźniej jako inwalida dochodzic swoich roszczen w sądach z powodztwa cywilnego. Przez ile lat? Więc w różnych regionach naszego kraju i zalezy "komu" sprawę traktują powaznie.
29 stycznia 2010
01:04:12
Prawo do obrony, druga poprawka, powinno byc dostepne dla kazdego
31 marca 2010
19:45:25
mi policja w katowicach wydaje pozwolenie na broń myśliwską już szósty miesiąc zapłaciłem już dwie składki do pzł a bronki nima .niech ktoś w rządzie zabierze policji prawo do wydawania zezwoleń na posiadanie broni,bo oni robią sobie jajca,bez uzasadnienia przedłużają ,pozdrawiam wszystkich ubiegających się i życze wytrwałości.
3 sierpnia 2010
19:27:07
dostać broń nawet myśliwską to dość proste tylko czasochłonne , ale ją stracić to dość szybka i łatwa sprawa
Dodaj komentarz
Rozrywka
Pora umierać
Oto już jesień i pora umierać...
Dorota Kędzierzawska po raz kolejny pokazuje nam swoją wyjątkowość. Na jej...
Imprezy
LIKIER GALLIANO
Galliano to włoski likier ziołowo-korzenny, którego recepture stworzył Arturo Vaccari, a swój produkt nazwał na cześć majora Giuseppe...


