Artykuły
Praca to nie wszystko. Niedzielni twórcy.
24 czerwca 2008, Archiwum Redakcyjne
Na co dzień pracują z lepszym lub gorszym wynikiem w mniejszych lub większych firmach. Mają swoje ważne zadania, bez szemrania zakładają garnitur. Możesz nawet nie wiedzieć, że w weekendy i inne wolne dni prowadzą drugie życie - i wcale nie chodzi o życie prywatne. Zajmują się sztuką, traktując to jako coś więcej niż hobby. Osiągają sukcesy takie same, jak profesjonalni twórcy. Nie rzucają pracy z jednego powodu: ze sztuki się nie utrzymają.- Po skończeniu psychologii rodzice zafundowali mi wyjazd do Afryki - opowiada Andrzej. - Pojechałem na fotosafari i zrozumiałem, że tak naprawdę w życiu chcę robić zdjęcia przyrody. Wcześniej robiłem foty swoim dziewczynom, nawet się podobały, ale nie wpadłem na to, że mógłbym z tego żyć. Uznałem, że już za późno, i zacząłem pracę w dużej firmie jako doradca. Ale fotografia zaczęła za mną chodzić... No i teraz moje życie wygląda tak, że praca to jest odbębnianie, a ożywam po południu, przygotowuję się do konkursów, w weekendy wyjeżdżam w plener i fotografuję. W pracy zarabiam na sprzęt i to wszystko. Jeśli tylko trafi się okazja, natychmiast ją rzucę i zajmę się fotografią zawodowo. Mój obecny szef nie ma o tym pojęcia, nawet nie podałem fotografii jako hobby w CV. Hobby to może być zbieranie znaczków, a nie coś, o czym myślę non stop.
Sytuacja na rynku pracy i w sektorze kultury w naszym kraju jest na tyle kiepska, że mało który artysta czy artystka może sobie pozwolić na poświęcenie się sztuce w całości. "Trzeba z czegoś żyć" - mówią zgodnie niedzielni artyści.
Płótna finansowane w reklamie
Jednym z nich jest Iwo Zaniewski, w Polsce znany przede wszystkim jako współautor dokonań słynnej agencji reklamowej PZL. Tymczasem od prawie trzydziestu lat Zaniewski z powodzeniem zajmuje się malarstwem.
- W 1984 roku otrzymał Grand Prix na konkursie malarskim im. Joana Miró w Barcelonie, jego obrazy prezentowane były na indywidualnych ekspozycjach w wielu galeriach europejskich, a także, dwukrotnie, w Japonii - informuje Kultura Polska.
-Malarstwo traktuję chyba najpoważniej ze wszystkich swoich poczynań - twierdzi Zaniewski. W 1980 roku ukończył Akademię Sztuk Pieknych w Warszawie, a jednak kilka lat później swobody finansowej musiał szukać w reklamie.
Alicja, zdolna fotografka mająca na swoim koncie kilka wystaw i nagród, również na co dzień zarabia w branży reklamowej i bardzo to sobie chwali.
- To ciężka praca, ale dzięki temu nie muszę się martwić, że znowu zepsuł mi się ulubiony aparat, a ja nie mam go za co naprawić. Pracuję bez wytchnienia kiedy jest jakieś zlecenie, a potem mam kilka tygodni przerwy w pracy i mogę się skoncentrować na własnym rozwoju. Dla mnie to idealna sytuacja.
Sytuacja na rynku pracy i w sektorze kultury w naszym kraju jest na tyle kiepska, że mało który artysta czy artystka może sobie pozwolić na poświęcenie się sztuce w całości. "Trzeba z czegoś żyć" - mówią zgodnie niedzielni artyści.
Płótna finansowane w reklamie
Jednym z nich jest Iwo Zaniewski, w Polsce znany przede wszystkim jako współautor dokonań słynnej agencji reklamowej PZL. Tymczasem od prawie trzydziestu lat Zaniewski z powodzeniem zajmuje się malarstwem.
- W 1984 roku otrzymał Grand Prix na konkursie malarskim im. Joana Miró w Barcelonie, jego obrazy prezentowane były na indywidualnych ekspozycjach w wielu galeriach europejskich, a także, dwukrotnie, w Japonii - informuje Kultura Polska.
-Malarstwo traktuję chyba najpoważniej ze wszystkich swoich poczynań - twierdzi Zaniewski. W 1980 roku ukończył Akademię Sztuk Pieknych w Warszawie, a jednak kilka lat później swobody finansowej musiał szukać w reklamie.
Alicja, zdolna fotografka mająca na swoim koncie kilka wystaw i nagród, również na co dzień zarabia w branży reklamowej i bardzo to sobie chwali.
- To ciężka praca, ale dzięki temu nie muszę się martwić, że znowu zepsuł mi się ulubiony aparat, a ja nie mam go za co naprawić. Pracuję bez wytchnienia kiedy jest jakieś zlecenie, a potem mam kilka tygodni przerwy w pracy i mogę się skoncentrować na własnym rozwoju. Dla mnie to idealna sytuacja.
Komentarze
mlody-jusznik
23 stycznia 2010
01:08:55
23 stycznia 2010
01:08:55
moze ktos podac link do tego artykulu o pracy w reklami/PR, tutaj podobna tematyka, ale jednak nie to samo
Dodaj komentarz
Starsze artykuły
Rozrywka
Pora umierać
Oto już jesień i pora umierać...
Dorota Kędzierzawska po raz kolejny pokazuje nam swoją wyjątkowość. Na jej...
Imprezy
LIKIER GALLIANO
Galliano to włoski likier ziołowo-korzenny, którego recepture stworzył Arturo Vaccari, a swój produkt nazwał na cześć majora Giuseppe...


