Dzisiaj jest 12 marca 2010

Imieniny obchodzą: Bernard, Blizbor, Grzegorz,...

szukanie zaawansowane
szukanie szybkie

Artykuły

Rozpocząć czas październikowe łowy

11 października 2008,   vincent

  Oceń
Wakacje przeszły do historii, ale tylko amatorzy lub studenci pierwszego roku robią z tego tragedię i myślami wracają do lata. My wiemy, że - choć pogoda za oknem podła - właśnie zaczyna się najpiękniejsza pora roku.
Październik bowiem to czas polowań. Teraz i tylko teraz wybór łownej zwierzyny jest tak wielki. W dodatku niczego nieświadome młode roczniki są wymarzonym celem do skutecznego ataku. Nie mówimy tu oczywiście o bezsensownym polowaniu i łażeniu po leśnych chaszczach ubrani w mało gustowne gumiaki i ciuchy rodem z bawarskiego Oktoberfest. Zostawmy to innym. Nas interesują pierwsze roczniki studentek, które właśnie teraz wystawiają doniczki na parapetach swoich akademików, a lodóweczki zapełniają wałówką przywiezioną ze swoich pięknych, aczkolwiek malutkich miejscowości rozrzuconych hen gdzieś na obrzeżach wielkich miast.

Jeśli myślisz, że spotkasz te wrażliwe istotki w studenckich pubach lub wielkich dyskotekach, to znaczy, że nie myślisz. Tam bywają, owszem, fajne dziewczyny, ale zwykle to weteranki towarzyskich bojów, z wszelkimi tego stanu plusami i minusami, o których pisać nie przystoi. Żeby znaleźć coś naprawdę wyjątkowego, musisz odwiedzić rejony, które wcześniej napawały cię obrzydzeniem lub - co najwyżej - uśmiechem politowania. Co ważne - przy okazji poznasz nieznane klimaty, zrobisz dobry uczynek lub, w najgorszym razie, nauczysz się czegoś nowego. Czy jest coś wspanialszego niż łączenie przyjemnego z pożytecznym?

Mole mile widziane
Biblioteka. Brzmi paskudnie, zwłaszcza jak studiujesz kierunki związane z AWF lub pokrewne. Biblioteki to zapyziała atmosfera, kurz osiadły na opasłych tomiskach ksiąg, które ostatni czytelnik dotykał w poprzednim wieku i zwykle smutne panie w okularach nad biurkiem. To także długi, czasem nawet kilkugodzinny, maraton oczekiwania na zamówione wcześniej publikacje, bez szans na to, że w ogóle do ciebie dotrą. Ten - dla wielu stracony czas - będzie jednak twoją szansą na dobry podryw. Co musisz zrobić? Jeśli jeszcze nie masz, a pewnie nie masz, załóż kartę biblioteczną. Tak uzbrojony zacznij działać. To właśnie do biblioteki wpadają najczęściej „koty”, a właściwie „kotki”. Jeszcze nie wiedzą, że czytanie czegokolwiek na studiach nie przekłada się wcale na wynik w indeksie. By to zrozumieć potrzeba minimum roku, bądź doświadczonych kolegów. Teraz wszystko zależy od twojej elokwencji. Widząc czego w katalogach lub jeszcze lepiej, w komputerowych wyszukiwarkach szuka twoja ofiara, możesz wejść w rozmowę na tematy naukowe. Jeśli sobie z tym nie radzisz, nie szkodzi. Porozmawiaj o tym jak ciężko znaleźć dobre publikacje (zwykle najbardziej pożądana publikacja na danym kierunku znajduje się tylko w jednej bibliotece w mieście, w liczbie jednej sztuki, co budzi zrozumiałą wściekłość wszystkich żaków). Możesz także, uzbrojony w taką wiedzę, sam wcześniej wejść w posiadanie takiego egzemplarza i służyć pomocą w jego kserowaniu lub krótkim wypożyczeniu. To nawet lepsza opcja, będziesz miał zaskarbioną wdzięczność i okazję - jeśli pierwszy kontakt zawalisz - na drugą szansę pokazania się z dobrej strony.

In swimming-pool veritas
Najnudniejsze zajęcia sportowe na studiach to zajęcia na basenach. Jasne, że lepiej pograć z kumplami w piłkę albo kosza, bądź wpaść na siłownię poprzerzucać trochę żelastwa. Ale myśl konstruktywnie, biceps kolegi jest jednak zdecydowanie mniej atrakcyjny niż łydka koleżanki. Zapisz się więc na zajęcia na basenie. Będziesz doskonalił swoją technikę pływania żabką i wynudzisz się straszliwie. Ale zajęcia na basenie mają swój ogromny plus. Jesienią bądź zimą ciężko dostrzec walory estetyczne potencjalnej ofiary. Basen, niemal w całej krasie, je odsłania. Tobie daje to możliwość zweryfikowania czy w ogóle warto poświęcać swoją energię na dany egzemplarz, czy też „prawda” okaże się dość brutalna i trzeba będzie szybko zmienić cel. Na basenie ćwiczy zwykle kilka grup, wybór jest więc spory. Jak przejść do ataku? Sposobów jest sporo. Jako, że jesienne dni są zwykle chłodne, a głowa po wyjściu z basenu mokra, możesz troskliwie zaproponować po wyjściu, że podwieziesz kilka osób do akademika, do którego właśnie jedziesz. Zwykle panna sama się na to nie zdecyduje, ale w towarzystwie koleżanek, na pewno tak. Jak będziesz dobrze udawał drgawki i początki przeziębienia, zaproszą cię jeszcze na jakąś herbatę. Teraz już tylko od ciebie zależy jak potoczą się losy nowej znajomości, nic nie stoi na przeszkodzie przecież, żeby z następnych ćwiczeń podwieźć już tylko jedna koleżankę - niekoniecznie do jej akademika.

12

Komentarze

Fantom
13 października 2008
14:08:31

dobry sposób, to jeszcze pielgrzymki są godne polecenia :-) choć to ciężki orzeszek ... trzeba po prostu wierzyć ... we własne możliwości
Pozdrawiam


elims
16 października 2008
08:54:15

i obozy harcerskie :)


ewelina
17 października 2008
15:27:33

Artykuł pierwsza klasa, a z tymi porcelanowymi laleczkami z dyskotek i pabów- popieram!


Gość
6 listopada 2008
00:30:34

oj drogi autorze, ale pijane studentki potrafią być napalone i ostre. nie lekcewazyl bym tym samym klubow i wszelkiego rodzaju imprezowni :)


EMA
22 stycznia 2009
15:46:03

Proszę Tomka Węca o kontakt telefoniczny, bądź mailowy. PILNE.


koneser
18 stycznia 2010
17:50:52

lubie pazdziernik, ja coraz starszy, a pierwszy rok ma zawsze 19 latek :)


Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Rozrywka

Pora umierać

Oto już jesień i pora umierać...

Dorota Kędzierzawska po raz kolejny pokazuje nam swoją wyjątkowość. Na jej...

Imprezy

LIKIER GALLIANO

Galliano to włoski likier ziołowo-korzenny, którego recepture stworzył Arturo Vaccari, a swój produkt nazwał na cześć majora Giuseppe...

SQA.pl - Męskie strony Internetu

© 2007-2010 Grupa SQA.pl. Wszelkie materiały i wypowiedzi zamieszczone w serwisie należą do ich autorów.
schoenen online kaufen Schoenen Winkel schoenen winkel shop voor kleding